
Ta relacja na żywo została już zakończona. W chwili jej trwania na miejscu wydarzenia był(-a): Oliwier Jaszczyszyn
Przy tworzeniu tej relacji na żywo wspomagano się modelami AI w zakresie generowania na bieżąco transkrypcji oraz jej streszczania. Treść tworzona z użyciem AI była sprawdzana przez człowieka.
Posiedzenie komisji ds. edukacji zostało zakończone, a tym samym ten live blog. Z racji na awarię naszego skryptu do generowania transkrypcji posiedzeń część wpisów może zawierać potencjalnie źle zrozumiane informacje. Gdy oficjalna transkrypcja pojawi się na stronie Sejmu, porównamy ją z tym, co udało się nam pozyskać.
Dziękujemy za śledzenie tej relacji na żywo.
Ten wpis był kilkukrotnie aktualizowany, oryginalnie był opublikowany o godzinie 12.27.
Poniżej znajdują się wyniki dotychczasowych głosowań nad poprawkami Marcina Józefaciuka:
Komisja rozpatrzyła kolejne przepisy dotyczące eDziennika. Przy art. 44l przyjęto wyłącznie poprawki redakcyjne zgłoszone przez Biuro Legislacyjne. Przy art. 44m zaakceptowano poprawkę przewodniczącej dotyczącą określenia zasad i terminu wykreślenia nauczyciela z systemu po zakończeniu pracy; została ona przyjęta bez sprzeciwu. Wyjaśniono również, że roczny okres przechowywania danych w e-dzienniku nie wyklucza dalszej archiwizacji na podstawie odrębnych przepisów.
Następnie komisja rozpatrzyła art. 44n i 44o. Do art. 44n nie zgłoszono uwag, natomiast w art. 44o przyjęto bez sprzeciwu poprawkę dotyczącą uwzględnienia w systemie danych nauczyciela prowadzącego zajęcia w zastępstwie, aby uczniowie i rodzice mogli kontaktować się z osobą faktycznie realizującą dane zajęcia. Po zakończeniu tych przepisów komisja przeszła do rozpatrywania zmian w art. 2 projektu.
Poniżej streszczamy kolejne głosy strony społecznej:
Na tym etapie zakończyła się sekcja głosów strony społecznej.
Głos zabrał Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich, deklarując poparcie samorządów dla idei dziennika, ale z zastrzeżeniami: dopytał, czy fakultatywny dziś charakter systemu nie zmieni się w przyszłości w obowiązek (co miałoby znaczenie dla finansowania — na razie państwo dokłada środki, ale samorządy obawiają się, że z czasem może się to odwrócić).
Zwrócił uwagę, że "18 szkół" to w istocie może oznaczać zaledwie "18 klas", bo pilotaż nie musi obejmować całej szkoły, tylko pojedynczą klasę — co realnie czyni próbę pilotażową bardzo małą.
Ucieszył się z zapowiedzi rozszerzenia pilotażu na szkoły ponadpodstawowe, sugerując dodatkowo, by objąć nim także mechanizm przenoszenia danych uczniów między szkołą podstawową a ponadpodstawową (np. dot. niepełnosprawności, za zgodą rodziców) oraz by pilotaż objął szerszy krąg interesariuszy niż tylko nauczycieli i administrację szkolną — w tym rodziców, których zaangażowanie w obecnym kształcie pilotażu ma być ograniczone.
Aktualizacja (godz. 12.13): Wójcik zaproponował, by szkoły biorące udział w pilotażu nie musiały równolegle prowadzić dziennika w dotychczasowej formie — pod warunkiem objęcia pilotażem wszystkich interesariuszy, w tym rodziców. Ocenił start pilotażu 1 września jako mało realistyczny, sugerując przesunięcie na cały rok szkolny lub start od stycznia, po czym potwierdził poparcie samorządów dla samego rozwiązania.
Przewodnicząca otworzyła drugą część dyskusji — głos przedstawicieli organizacji społecznych (limit 3 minuty). Jako pierwszy głos zabrał przedstawiciel NSZZ "Solidarność", wyrażając krytyczną opinię związku wobec projektu.
Zastrzeżenia zostały zgłoszone wobec modelu podwójnego prowadzenia dziennika podczas pilotażu (papierowy + elektroniczny) bez dodatkowego wynagrodzenia za tę pracę. Podkreślono też brak jednoznacznego wyłączenia odpowiedzialności nauczycieli za błędy wynikające z wadliwego działania samego systemu (awarie, opóźnienia migracji danych, błędna integracja z mObywatelem).
Związek postuluje, by odpowiedzialność za stabilność systemu spoczywała jednoznacznie na podmiotach publicznych, nie na użytkownikach; oraz obawa, że model uwierzytelniania elektronicznego (przypisujący każdą czynność do konkretnego użytkownika) może w praktyce zwiększać indywidualną odpowiedzialność nauczyciela za wpisy i modyfikacje danych.
Dariusz Standerski z Ministerstwa Cyfryzacji zapowiedział publikację kodu źródłowego i dokumentacji technicznej rządowego eDziennika „dopiero przy docelowym rozwiązaniu”. Zastrzegł, że w ramach pilotażu należy „zachować możliwość testowania” i „sprawdzania różnych rozwiązań”.
— Ani żadna firma, ani instytucja na świecie nie udostępnia tak od razu w sposób otwarty pełnej dokumentacji. Ta dokumentacja zostanie udostępniona tak jak w przypadku europejskiego portfela tożsamości cyfrowej po serii pilotaży – mówił sekretarz stanu.
Odpowiedział też na analogię posła Zandberga w sprawie ukraińskiej aplikacji rządowej Diia – zaznaczył, że Diia „też nie ma pełnego, w pełni otwartego kodu źródłowego”.
Ministra Lubnauer kontynuowała obronę projektu, przywołując po drodze dwie osobne kwoty kosztów: najpierw, odpowiadając na wcześniejsze pytanie posła o rząd wielkości ok. 200 mln zł, sama przeliczyła to na sali (20 tys. szkół × 3000 zł, lub 5 mln uczniów × 30 zł).
Odpowiadając potem na osobne pytanie o pochodzenie oficjalnej kwoty z projektu — podała, że pełny koszt systemu to „216,5 mln zł rozłożone na 10 lat” (nie jednorazowo, z wyższymi kosztami w pierwszych latach budowy). Zestawiła to z szacunkiem, że rodzice już płacą prywatnym firmom co najmniej „100 mln zł rocznie za aplikacje” — argumentując, że te środki lepiej skierować do budżetu państwa niż do komercyjnych dostawców.
W pilotażu rządowego eDziennika weźmie udział ok. 40 szkół (w tym ponadpodstawowe), dobrowolnie, w porozumieniu z organem prowadzącym. Nauczyciele w tym okresie będą prowadzić dwa dzienniki równolegle, co ministra uznała za nieuniknioną cenę fazy testowej.
Wersja przeglądarkowa (nie tylko aplikacja) pojawi się dopiero w docelowym systemie od 2027 roku. Odpowiadając na zarzut "kontynuacji" prac zespołu z czasów ministra Czarnka, zaprzeczyła — twierdząc, że po tamtym zespole nie zostało nic: żadnej dokumentacji, przy sprawie zgłoszonej podobno do prokuratury.
W międzyczasie głos z sali zapytał, dlaczego szkoły zgłaszały się do pilotażu w znikomej liczbie i dlaczego ministerstwo odrzuciło propozycję izb gospodarczych, by zamiast nowego systemu wprowadzić bezpłatność funkcji na już istniejących systemach komercyjnych.
Jesteśmy z powrotem. Oto szybkie streszczenie wypowiedzi, których na ten moment nie będziemy mogli przedstawić dokładniej ze względu na awarię:
Jeszcze na krótko przed awarią programu transkrybującego posiedzenie udało się nam streścić wypowiedź posła Marcina Józefaciuka.
Zastrzegł, że nie kwestionuje samej idei eDziennika, ale złożył do projektu 12 poprawek. Jego pytania:
Mamy problemy techniczne z programem transkrybującym posiedzenie na bieżąco. Wrócimy możliwie najszybciej.
Poseł Adrian Zandberg zabrał głos, zaczynając od pochwały: docenił zmianę stanowiska rządu, przypominając, że na początku kadencji jego interpelacja w sprawie eDziennika otrzymała odpowiedź, iż „żadne prace nad systemem nie są ani prowadzone, ani planowane” — co jedna z wiceministrów później przyznała, wynikało po prostu „z jej niewiedzy” w momencie odpowiedzi.
Przeszedł następnie do krytyki obecnego modelu, w którym prywatne firmy — Librus, Vulcan — pobierają opłaty za aplikacje mobilne mimo że dane, które przetwarzają, mają charakter publiczny. Nazwał to budowaniem „biznesów politycznych” bez uzasadnienia ekonomicznego czy organizacyjnego.
Zadał też pytanie do projektu: czy prawdą jest, że nie planuje się udostępnienia kodu źródłowego systemu ani jawnej dokumentacji technicznej, w tym API.
Poseł zaapelował o przejście na model oparty na jawności (security through transparency) zamiast ukrywania kodu (security through obscurity).
Poseł Dariusz Piontkowski z Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że projekt „kontynuuje prace zespołu informatycznego powołanego za czasów ministra Przemysława Czarnka” — zespołu, który później „rozwiązano wśród zarzutów i prokuratorskich dochodzeń”. Polityk podniósł serię kwestii i pytań:
Przewodnicząca odpowiedziała od razu, informacyjnie, że „przygotowała poprawkę rozszerzającą pilotaż na szkoły ponadpodstawowe”.
Komisja ustaliła maksymalny czas wypowiedzi posłów na 5 minut, a przedstawicieli organizacji społecznych – 3 minuty.
Posiedzenie rozpoczęła swoją wypowiedzią Katarzyna Lubnaer z Ministerstwa Edukacji Narodowej, tłumacząc potrzebę uruchomienia rządowego dziennika elektronicznego. Polityk zapowiedziała, że pilotaż rządowego dziennika odbędzie się w roku szkolnym 2026/2027.
Komisja rozpoczęła swoje posiedzenie z 20-minutowym opóźnieniem. Posiedzenie będzie odbywało się wraz z komisją ds. cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii.
Trwają przygotowania do komisji sejmowej. Transmisja jest już dostępna na Kontrabandzie Play.
Sejm niewielką przewagą głosów na 63. posiedzeniu przegłosował tryb pilny względem druku sejmowego 2842, który dotyczy projektu ustawy zmieniającej prawo oświatowe (wprowadzającej koncepcję eDziennika do porządku prawnego).
Głosowało: za 239 posłów, przeciw 198. Nikt się nie wstrzymał.
Wkrótce rozpocznie się posiedzenie komisji sejmowej ds. edukacji – oczekujemy na uruchomienie transmisji na stronie Sejmu.
Dzień dobry! Nazywam się Oliwier Jaszczyszyn i będę na bieżąco streszczać to, co padnie na łamach dzisiejszej komisji sejmowej ds. edukacji, zaplanowanej na godzinę 10.30.
Głównym tematem posiedzenia będzie opiniowanie projektu ustawy zmieniającej prawo oświatowe, wdrażającego do porządku prawnego koncepcję rządowego eDziennika.
Nie jest to pierwszy raz, gdy piszemy na łamach „Kontrabandy” o rządowym dzienniku elektronicznym. Po raz pierwszy wspomnieliśmy o projekcie Ministerstwa Edukacji Narodowej pod koniec maja, potem ujawniliśmy, że kod źródłowy jak i dokumentacja techniczna dziennika nie będą jawne (w międzyczasie publikując naszą nieformalną rekomendację), aż docieramy do końca pierwszego miesiąca wakacji, gdy dotyczący dzisiejszego posiedzenia komisji sejmowej ds. edukacji live blog, który teraz obserwujecie – właśnie powstał.
Pierwsze aktualizacje będą pojawiać się dopiero za półtorej godziny.