Incydent bezpieczeństwa u dostawcy systemu dla oddziału wsparcia mógł spowodować wyciek 70.000 kopii dokumentów tożsamości użytkowników Discorda

Discord potwierdził, że współpracująca z nim firma padła ofiarą cyberataku, w wyniku którego uzyskano dostęp do 70 tysięcy dokumentów tożsamości użytkowników. Platforma zapewnia, że jej własna infrastruktura pozostała nienaruszona, a dane takie jak numery kart kredytowych czy hasła są bezpieczne.

Logotyp Discorda

Według doniesień, firma współpracująca z Discordem miała ulec cyberatakowi, w którym uzyskany został nieautoryzowany dostęp do 70 tysięcy kopii dokumentów tożsamości należących do użytkowników.

Zgodnie z treścią oświadczenia, Discord po dowiedzeniu się o zdarzeniu poinformował o sytuacji odpowiednie służby, a także „powołał wewnętrzne śledztwo, zatrudnił zewnętrzną firmę do przetestowania zabezpieczeń platformy czy zresetował dane dostępowe do systemu kontaktowego, z którego korzysta oddział wsparcia platformy”.

Infrastruktura samego Discorda pozostała jednak nienaruszona — włodarze platformy zapewnili, że dane tj. „numery kart kredytowych, hasła czy wiadomości są bezpieczne”.

Dane, które z kolei miały zostać uzyskane przez włamywaczy oprócz skanów dokumentów tożsamości, to m.in. „pseudonimy, tzw. «uchwyty» na Discordzie, adresy e-mail”, ale też „ostatnie cztery cyfry kart kredytowych, adresy IP, czy wewnętrzne materiały szkoleniowe”.

Przedstawiciel firmy Zendesk, która zarządza systemem kontaktowym dla m.in. Discorda, stwierdził w oświadczeniu przesłanym redakcji BBC News, że „włamanie nie było spowodowane luką bezpieczeństwa w wewnętrznych systemach”.

Z kolei przedstawiciel Discorda również w swoim oświadczeniu dla BBC News stwierdził, że atak „nie miał na celu wyłudzenia okupu pieniężnego”.

— Jeżeli już taka sytuacja miałaby miejsce, to i tak nie zamierzamy opłacać okupu. Nie chcemy nagradzać cyberprzestępców za swoje nielegalne działania — dodał.

Źródła

Zdjęcie tytułowe zostało zrobione przez Gage’a Skidmore’a i jest ono dostępne na Wikimedia Commons na licencji Creative Commons BY-SA 2.0 Generic. Treść artykułu powstała na podstawie następujących źródeł tekstowych i/lub audiowizualnych:


Udostępnij ten artykuł:

Wesprzyj „Kontrabandę”!

„Kontrabanda” jest portalem, na którym nie ma reklam, nadmiaru treści sponsorowanych ani też clickbaitów. Prowadzimy go w siedem osób z zamiłowania do technologii. Powołują się na nas media takie jak oko.press, CyberDefence24, czy organizacje takie jak Polskie Towarzystwo Informatyczne. Niemniej naszym jedynym źródłem utrzymania się są na ten moment dobrowolne datki.

Jeżeli chcesz, żeby „Kontrabanda” się rozwijała, rozważ wspieranie nas finansowo. Dzięki temu będziemy mogli publikować bardziej regularnie nowe artykuły. Za każdą wpłatę dziękujemy!

Nie jesteś w stanie wesprzeć nas finansowo w tej chwili? Żaden problem. Wystarczy już nawet to, że przekażesz dalej artykuł napisany na „Kontrabandzie”, taki jak ten, który obecnie czytasz.