[OPINIA] Przegląd edytorów Markdown na macOS

27/06/2026
inż. Michał Stankiewicz
3 minuty
Z wydania 06/2026
W pierwszej linii wielką literą i większym tekstem „Markdown”. W drugiej linii, mniejszym tekstem, „**W czym** tworzyć tekst?”. Dwie gwiazdki wokół „w czym” sugerują pogrubienie.
Napisz na forum KontrabandyUdostępnij na MastodoniePrześlij e–mailem

Nie wiem, czy wiecie, jak z technicznego punktu widzenia wygląda tworzenie materiałów na Kontrabandę. Każdy z nas ma jakąś swoją metodę. Jedni tworzą swoje artykuły w LibreOffice, inni korzystają z wbudowanego edytora WordPressa, a jeszcze inni, w tym ja, korzystają z Markdowna.

Czym właściwie jest Markdown?

Zanim przejdę do samych aplikacji, kilka słów wstępu dla osób, które z Markdownem jeszcze się nie zetknęły. To sposób formatowania tekstu bez klikania przełączników w edytorze — zamiast tego, redagując dokument, z klawiatury wprowadza się określone znaki pisarskie, które odpowiednie oprogramowanie interpretuje i przekłada na formatowanie docelowego tekstu. Korzystają z niego między innymi takie aplikacje jak Element, WriteFreely, Discord czy Facebook. Pliki Markdown są w istocie zwykłymi plikami tekstowymi z innym rozszerzeniem, co sprawia, że można je otwierać w dowolnym kompatybilnym edytorze.

MacDown – po prostu klasyk

MacDown to otwartoźródłowy edytor Markdown dla macOS, dostępny bezpłatnie na licencji MIT. Jego interfejs opiera się na klasycznym układzie podglądu na żywo: po lewej stronie widzimy surowy tekst ze wprowadzonymi znakami specjalnymi, po prawej – jego sformatowaną wersję. Aplikację można rozszerzać za pomocą wtyczek i motywów, co daje pewną elastyczność.

Interfejs użytkownika programu MacDown na macOS, przedstawiający część artykułu „Przegląd edytorów Markdown na macOS”
Zrzut ekranu aplikacji MacDown.

Problem polega na tym, że MacDown nie był aktualizowany od 2020 roku – ostatnia dostępna wersja to 0.7.3. Strona internetowa projektu wciąż działa, a repozytorium na GitHubie jest publicznie dostępne, ale aktywny rozwój aplikacji wyraźnie zamarł. Dla osób ceniących bezpieczeństwo i zgodność z nowszymi wersjami systemu macOS może to być istotna wada.

iA Writer – minimalizm dla wymagających

iA Writer to propozycja dla tych, którzy chcą skupić się wyłącznie na pisaniu. Aplikacja celowo rezygnuje z rozbudowanego interfejsu na rzecz czystego, pozbawionego rozpraszaczy środowiska pracy. Samo uruchomienie programu sprawia wrażenie obcowania z oprogramowaniem klasy premium.

Interfejs użytkownika programu iA Writer na macOS, przedstawiający część artykułu „Przegląd edytorów Markdown na macOS”
Zrzut ekranu aplikacji iA Writer.
Interfejs użytkownika programu iA Writer na macOS, przedstawiający część artykułu „Przegląd edytorów Markdown na macOS”. Okno zawiera wyłącznie tekst, nie ma charakterystycznego dla systemu górnego paska w oknie.
Zrzut ekranu aplikacji iA Writer w trybie pełnoekranowym.

Edytor jest wieloplatformowy – działa na systemach macOS, Windows, iOS i iPadOS. Czterokrotnie otrzymał tytuł App of the Year i był wyróżniany przez takie serwisy jak Time, The New York Times czy Forbes. W 2025 roku znalazł się wśród finalistów Apple Design Award. Jedną z ciekawszych funkcji jest tryb skupienia, który wygasza wszystkie widoczne na ekranie elementy poza aktualnie edytowanym zdaniem lub akapitem – identycznie jak robi to opisany niżej uFocus.

Cena aplikacji to 199,99 zł w Mac App Store lub 160 zł przy zakupie bezpośrednio na stronie producenta. Wersja na Windows kosztuje 128 zł, a przy zakupie bezpośrednim przysługuje 20-procentowa zniżka studencka.

uFocus – bezpłatna alternatywa

uFocus to bezpłatna aplikacja nastawiona, podobnie jak iA Writer, na skupienie podczas pisania – tyle że bez opłat. Oferuje kilka wbudowanych motywów (jasny, ciemny, sepię i bursztynowy) oraz ich podstawowy edytor, pozwalający na dalsze dostosowanie. Obsługuje nie tylko pliki Markdown, lecz także format Fountain, stosowany przy pisaniu scenariuszy. Podobnie jak iA Writer umożliwia podświetlanie aktualnie edytowanego zdania lub akapitu, a dodatkowo można włączyć dźwięk klikania klawiszy – drobiazg, który niektórzy piszący doceniają.

Interfejs użytkownika programu uFocus na macOS, przedstawiający część artykułu „Przegląd edytorów Markdown na macOS”
Zrzut ekranu aplikacji uFocus.

Aplikacja jest dostępna na macOS, iPadOS, iOS oraz Apple Vision. Jej twórca udostępnia ją bezpłatnie w ramach bezterminowej licencji, zachęcając do ewentualnego wsparcia poprzez zakup innych swoich aplikacji lub dobrowolną darowiznę.

Obsidian – notatnik zamiast edytora

Obsidian to zupełnie inne podejście do pracy z plikami Markdown. Zamiast skupienia na pisaniu pojedynczego dokumentu, wspiera zarządzanie całą bazą notatek – tzw. sejfem. Jest wieloplatformowy i bardzo chętnie rozszerzany przez społeczność: dostępne są tysiące wtyczek, które umożliwiają między innymi tworzenie grafów powiązań między notatkami, tablic Kanban, kalendarzy czy integrację ze sztuczną inteligencją.

Interfejs użytkownika programu Obsidian na macOS, przedstawiający część artykułu „Przegląd edytorów Markdown na macOS”
Zrzut ekranu aplikacji Obsidian.

Kod źródłowy Obsidiana nie jest otwarty, jednak notatki są przechowywane lokalnie jako zwykłe pliki tekstowe, co wyklucza uzależnienie od konkretnego dostawcy. Sama aplikacja jest bezpłatna. Dostępne są dwa płatne plany: Sync (umożliwiający synchronizację między urządzeniami) w cenie 4 dolarów miesięcznie przy rozliczeniu rocznym lub 5 dolarów przy miesięcznym, oraz Publish (służący do publikowania zawartości sejfu w sieci) w cenie odpowiednio 8 lub 10 dolarów miesięcznie. Synchronizację można też przeprowadzić bez konieczności uiszczania opłat, korzystając z zewnętrznych usług takich jak Nextcloud, iCloud czy OneDrive, a nawet poprzez Git za pomocą odpowiedniej wtyczki.

Rozbudowujemy listę razem?

Znacie inne interesujące edytory? Chętnie opowiem o nich w przyszłej, drugiej części artykułu. Możecie je polecać w komentarzach, na forum lub bezpośrednio do mnie na Mastodonie albo mailowo.

Źródła

Zdjęcie tytułowe zostało wykonane przez autora. Treść artykułu powstała na podstawie następujących źródeł tekstowych i/lub audiowizualnych:

Wesprzyj „Kontrabandę”

„Kontrabanda” jest portalem, na którym nie ma reklam, nadmiaru treści sponsorowanych ani też clickbaitów. Powołują się na nas media takie jak oko.press, CyberDefence24, czy organizacje takie jak Polskie Towarzystwo Informatyczne. Niemniej naszym jedynym źródłem utrzymania się są na ten moment dobrowolne datki.

Wesprzyj naszą działalność

Komentarze (0)

Preferuj:

Sekcja komentarzy jest przez nas moderowana; nie tolerujemy wzajemnego obrażania się, nawoływania do lub pochwalania przestępstw, czy też reklamowania swojej działalności komercyjnej.

Możesz obserwować przez swój czytnik RSS/Atom całą sekcję komentarzy lub wybrane przez siebie wątki, pobierając plik OPML.

Nie ma żadnych komentarzy pod tym wpisem.