Według wewnętrznych dokumentów Mety Platforms, ujawnionych w śledztwie Reutersa, firma obawiała się regulacji i możliwych zmian prawnych, które nakładałyby na nią obowiązek weryfikacji tożsamości reklamodawców publikujących na jej platformach.
Było to związane z zainteresowaniem władz japońskich rozpowszechnianiem się na Facebooku i Instagramie reklam z oczywistymi oszustwami finansowymi i promowaniem fałszywych produktów. Taka weryfikacja zredukowałaby zarówno liczbę oszustw, jak i dochody Mety Platforms, świadomie czerpiącej zyski z tego procederu.
Aby oddalić w czasie regulacje, firma usiłowała zredukować liczbę oczywistych reklam oszustw, korzystając z bazy danych Ad Library, swojego publicznie dostępnego narzędzia do wyszukiwania reklam po słowach kluczowych, w założeniu służącego zwiększaniu transparentności.
Podczas tych działań rzeczywiście usunięto pewną liczbę najbardziej oczywistych oszukańczych reklam, ale jednocześnie zmieniono wpisy w bazie tak, aby treści oszustów były trudniejsze do wykrycia w przyszłych śledztwach władz i dziennikarzy.
Takayuki Kobayashi z rządzącej w Japonii Partii Liberalno-Demokratycznej w wypowiedzi w lokalnych mediach potwierdził, że rozprzestrzenianie się oszustw w serwisach Mety rzeczywiście zostało zredukowane. Władze japońskie ostatecznie nie wprowadziły prawa, które nakładałoby na korporację obowiązek weryfikacji reklamodawców.
Po sukcesie obranej taktyki, Meta Platforms zastosowała takie same modyfikacje na innych rynkach – w USA, Unii Europejskiej, Brazylii, Australii, Indiach i Tajlandii. Z dokumentów ma wynikać, że zamierza unikać weryfikacji reklamodawców do momentu, kiedy zostanie do tego rzeczywiście zmuszona przez prawo.
Sandeep Abraham, dawniej prowadzący wewnętrzne śledztwa w Mecie, a obecnie współzałożyciel Risky Business Solutions nazwał te działania „teatrem regulacyjnym” i skrytykował firmę za zmniejszenie wiarygodności narzędzi służących transparentności.
W odpowiedzi rzecznik prasowy Mety, Andy Stone, podkreślił, że reklamy usunięte z bazy danych zostały równocześnie usunięte z należących do firmy portali społecznościowych. Powtórzył też, że firma współpracuje z organami państw w celu zapobiegania oszustwom, a weryfikacja reklamodawców nie jest najistotniejszym środkiem pozwalającym to osiągnąć. Podejmowane działania ocenił jako skuteczne, powołując się na spadek zgłaszanych przez użytkowników oszustw o 50%.
Stone ogłosił również, że firma podejmuje walkę z oszustwami w regionach, gdzie są one najbardziej rozpowszechnione. Wspomniał, że nieuczciwi użytkownicy znajdują nowe sposoby na obchodzenie zmian w działaniu platform.
Po śledztwie Reutersa senatorowie USA wezwali Federalną Komisję Handlu do śledztwa w sprawie czerpania przez Metę korzyści z reklam oszustw. Władze amerykańskich Virgin Islands również pozwały firmę w związku ze „świadomym i celowym” kontynuowaniem tego procederu.
Również europejscy urzędnicy chcą znać szczegóły działań podejmowanych przez korporację w celu walki z oszustwami w sieci, podejrzewając celowe ukrywanie niektórych danych.
Nawet wewnętrzne dokumenty Mety Platforms wskazują, że uniwersalna weryfikacja reklamodawców byłaby najskuteczniejszym środkiem zatrzymującym rozprzestrzenianie się nieuczciwych treści. Podobny program jest prowadzony przez Google od 2020 roku i obecnie około 90% zysków z reklam tej firmy pochodzi ze zweryfikowanych źródeł.
W przypadku Mety Platforms skala reklam pochodzących od zweryfikowanych źródeł wynosiła 55% w 2024 i 70% w 2025 roku według obecnych danych Andy’ego Stone. Obecnie Meta stosuje politykę, w której uniwersalna weryfikacja dotyczy krajów, gdzie jest to wymagane prawnie, jak Tajwan i Singapur. Weryfikowana też jest część największych reklamujących się podmiotów. Oszukańcze reklamy są publikowane przez 70% względnie nowych, niezweryfikowanych kont. Całkowite zablokowanie niezweryfikowanych kont pozbawiłoby Metę ok. 4,8% rocznego dochodu.
Dlatego poza przypadkami, gdzie jest to absolutnie konieczne, firma wstrzymuje się z weryfikacją. W dodatku dla wyrównania strat reklamy blokowane w jednych krajach są częściej wyświetlane użytkownikom w jurysdykcjach, gdzie nie ma takich wymagań. Faktyczne działania firmy następują głównie w reakcji na groźby zmian prawnych, przy czym większość sprowadza się do lobbowania przeciwko zmianom lub drobnych korekt, aby dane wyglądały lepiej w przypadku kontroli.
Według wewnętrznych dokumentów korporacja ocenia działania przeciwko regulacjom jako „skuteczne”.
Przy ogólnym wzroście popularności oszustw w sieci, napędzanym przez rozpowszechnienie kryptowalut i generatorów opartych o modele językowe, portale należące do Mety są najczęściej wybierane przez oszustów. Powodem są właśnie najbardziej łagodne procedury weryfikacji, jak i względna łatwość zakładania kolejnych kont, jeśli poprzednie zostaną zablokowane. Posiadanie aktywnego konta jest praktycznie jedynym wymogiem, aby zacząć publikować reklamy.
Według danych na luty 2024 roku, 90% oszustw, jakich ofiarą padli obywatele Singapuru, pochodziło z Facebooka i Instagrama. Taki stan, stale się utrzymujący, był powodem zaostrzenia regulacji w tym kraju. W Tajwanie przyczyną był duży wzrost oszustw finansowych i kradzieży tożsamości w 2023. Po wprowadzeniu obowiązkowej weryfikacji liczby takich przestępstw spadły o odpowiednio 96 i 94%.
Przekierowywanie problematycznych treści z jednych regionów do drugich, z łagodniejszym prawem, w efekcie może doprowadzić do zaostrzenia prawa w tych ostatnich. Według dokumentów firma jest tego świadoma.
W obawie przed globalną presją, Meta Platforms rozważała dobrowolne wprowadzenie uniwersalnej weryfikacji, zastrzegając jednak, że sama ustali metody weryfikacji i terminy wprowadzenia tych zmian. Informacje o tym były wymieniane wewnątrz firmy, publiczne ogłoszenie planowane było na pierwszą połowę 2025. Według dokumentów termin przesunięto później na drugą połowę roku, a ostatecznie plany porzucono.
Jak podaje Reuters, Meta Platforms skupiała wysiłki na zapobieganiu regulacjom i czyszczeniu baz danych z najbardziej oczywistych wyników. Planowane było nawet usunięcie funkcji wyszukiwania słów kluczowych w bazie, z czego zrezygnowano z obawy przed ostrzejszą reakcją władz.
Ostatecznie zdecydowano się na stworzenie listy słów kluczowych, jakich poszukiwaliby przedstawiciele organów ścigania z poszczególnych krajów. Na ich podstawie wyniki wyszukiwań modyfikowane są tak, aby prowadzący śledztwo nie znajdowali zbyt wielu nieuczciwych treści. Śledztwo ujawniło również instrukcje postępowania w negocjacjach z władzami państw, mające na celu opóźnianie i łagodzenie wprowadzanych zmian na korzyść korporacji.
Działania te odniosły pewien skutek w kwestii postrzegania firmy przez władze państw i organy zajmujące się kontrolą, co również zostało odnotowane w wewnętrznych dokumentach. Podczas spotkań z regulatorami zmniejszyła się krytyka wobec Mety Platforms, jak i zarzuty dotyczące niewystarczającej aktywności w zapobieganiu rozpowszechnianiu się oszustw.
Źródła
Zdjęcie tytułowe zrobione zostało przez użytkownika o pseudonimie Nokia621 i jest ono dostępne na Wikimedia Commons na licencji CC BY-SA 4.0 International. Treść artykułu powstała na podstawie następujących źródeł tekstowych i/lub audiowizualnych:
- Meta created ‘playbook’ to fend off pressure to crack down on scammers, documents show, opublikowany w serwisie reuters.com przez Jeffa Horwitza w dniu 31.12.2025
- Meta tolerates rampant ad fraud from China to safeguard billions in revenue, opublikowany w serwisie reuters.com przez Jeffa Horwitza i Engena Thama w dniu 15.12.2025
- Exclusive: US senators call for probe of scam ads on Facebook and Instagram, opublikowany w serwisie reuters.com przez Jeffa Horwitza w dniu 24.11.2025



Dodaj komentarz