
W ciągu ostatnich dni portale technologiczne informowały o naprawionej już luce bezpieczeństwa w czatbocie Meta AI, który od niedawna obsługuje moduł wsparcia użytkowników Instagrama. Polegał on na wrabianiu czatbota w taki sposób, żeby konto mogło zostać przejęte.
Cyberprzestępcy mieli być połączeni z sieciami VPN, żeby móc „przybliżyć” swoją lokalizację do tej, z której zazwyczaj logowały się ofiary. Następnie otwierana była sesja czatbota Meta AI, który był proszony o dodanie kolejnego adresu e-mail do konta, na który miało nastąpić włamanie.
Czatbot spełniał prośby i wysyłał na nowo dodawane adresy e-mail kody weryfikacyjne, których przepisanie powodowało, że hasło zabezpieczające konto mogło zostać zresetowane.
Błąd miał dotyczyć kont, na których weryfikacja dwuetapowa była nieaktywna – podaje Dark Web Informer na portalu X.
Na kontach, na które dokonano w taki sposób włamania, zaczęły pojawiać się niechciane treści – m.in. na nieaktywnym od lat koncie amerykańskiego Białego Domu za kadencji Baracka Obamy pojawiły się zdjęcia z podpisami w języku arabskim.
Jeden z wpisów przekonywał, że Biały Dom „znalazł się pod kontrolą szyitów”.
Przedstawiciel Mety potwierdził, że to włamanie miało miejsce. Konto zostało zabezpieczone, a treści dodane po włamaniu na konto usunięte.
Włamanie na swoje konto na Instagramie odnotował też John Bentivegna – główny podoficer Sił Kosmicznych Stanów Zjednoczonych. Na jego koncie zaczęły pojawiać się treści antyamerykańskie i proirańskie. Sam Bentivegna poinformował o incydencie na Facebooku (również zarządzanym przez Metę).
Do tej pory nie wiadomo, na ile kont na Instagramie włamano się w ten sposób.
Rzecznik prasowy Mety, Andy Stone, napisał w serwisie X, że twierdzenie o włamaniach na konta światowych liderów „jest fałszywe”, choć potwierdził, że incydent bezpieczeństwa związany z czatbotem Meta AI rzeczywiście miał miejsce.
Zdjęcie tytułowe zrobione zostało przez użytkownika o pseudonimie Nokia621 i jest ono dostępne na Wikimedia Commons na licencji CC BY-SA 4.0 International. Treść artykułu powstała na podstawie następujących źródeł tekstowych i/lub audiowizualnych:
„Kontrabanda” jest portalem, na którym nie ma reklam, nadmiaru treści sponsorowanych ani też clickbaitów. Powołują się na nas media takie jak oko.press, CyberDefence24, czy organizacje takie jak Polskie Towarzystwo Informatyczne. Niemniej naszym jedynym źródłem utrzymania się są na ten moment dobrowolne datki.
Wesprzyj naszą działalnośćNie ma żadnych komentarzy pod tym wpisem.
Preferuj: