
Warszawska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Michałowi Dworczykowi, byłemu wiceministrowi obrony narodowej, z tytułu art. 231 par. 1 Kodeksu karnego – który dotyczy „działania na szkodę interesu publicznego lub prywatnego przez funkcjonariusza publicznego”.
Ostatnie wydarzenia są ściśle powiązane z tzw. „aferą mailową” z 2021 roku.
Śledczy wskazują, że Dworczyk – jako szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – miał prowadzić korespondencję dotyczącą spraw państwowych za pośrednictwem prywatnej skrzynki elektronicznej.
W wiadomościach tych miały znajdować się informacje dotyczące m.in. „bezpieczeństwa państwa, relacji międzynarodowych czy działań rządu w czasie pandemii COVID-19”.
Śledczy twierdzą, że korzystanie z prywatnego konta do prowadzenia spraw służbowych mogło doprowadzić do sytuacji, w której wrażliwe informacje znalazłyby się poza systemami komunikacji państwowej.
W toku śledztwa pojawiły się również ustalenia, że z konta, które było przedmiotem włamania, usunięto znaczną część korespondencji – według niektórych ustaleń nawet setki tysięcy wiadomości – co mogło stanowić utrudnianie postępowania i niszczenie potencjalnych dowodów.
Sam Dworczyk nie przyznaje się do winy i określa zarzuty jako bezpodstawne, podkreślając, że „padł ofiarą cyberataku”, a jego działania „nie naruszały przepisów dotyczących ochrony informacji niejawnych”, zapowiadając przy tym „odniesienie się do sprawy, gdy otrzyma treść aktu oskarżenia”.
Do postawionych w grudniu 2025 roku zarzutów były minister się nie przyznał, prosząc w tamtym czasie o dostęp do akt sprawy.
– Po pięciu latach od ataku hakerskiego na skrzynki mailowe co najmniej kilkudziesięciu polityków oraz urzędników państwowych, prokuratura nie ma pojęcia kto dokonał przestępstwa. Jednak dziś prokuratura nie tropi hakerów, a stawia zarzuty mi, jednemu z poszkodowanych – napisał na platformie X polityk.
Zdjęcie tytułowe zostało zrobione przez Kancelarię Premiera i jest ono dostępne na Wikimedia Commons w domenie publicznej. Treść artykułu powstała na podstawie następujących źródeł tekstowych i/lub audiowizualnych:
„Kontrabanda” jest portalem, na którym nie ma reklam, nadmiaru treści sponsorowanych ani też clickbaitów. Powołują się na nas media takie jak oko.press, CyberDefence24, czy organizacje takie jak Polskie Towarzystwo Informatyczne. Niemniej naszym jedynym źródłem utrzymania się są na ten moment dobrowolne datki.
Wesprzyj naszą działalnośćNie ma żadnych komentarzy pod tym wpisem.
Preferuj: